piątek, 25 stycznia 2013

Rozdział I

-Buuuuu-krzyknął ktoś z tyłu.
-Ekm, ekm- zakaszlała Is próbując przełknąć popcorn. Oglądała na łóżku jak co wieczór jeden ze swoich ulubionych filmów. Dziś wybór padł na "Alicja w Krainie Czarów". Odwróciła się i w drzwiach stał jej młodszy braciszek. Miał siedem lat i chodził do pierwszej klasy. Był ubrany w szare dżinsy i czerwoną koszulę w kratę. Tak ubranego młodszego brata pozazdrościła by jej każda dziewczyna z klasy. Na głowie rosły mu kręcone, czarne loczki, a na idealnej twarzy widniał uśmiech. Był zadowolony, że udało mu się przestraszyć starszą siostrę. Is nareszcie przełknęła popcorn, zatrzymała film, odwróciła się i burknęła coś pod nosem.
-Ile razy ci mówiłam, żebyś pukała jak wchodzisz do mojego pokoju?-zapytała z irytacją.
-Nie wiem, nie słucham cię-odpowiedział, a na jego twarzy dalej widniał uśmiech.
-To po co tu wszedłeś?
-Rodzice chcą cię widzieć
-Powiedz im, że za chwilę przyjdę-powiedziała i w myślach zastanawiała się o co chodzi.
Jutro przecież są jej szesnaste urodziny, które planowała od dawna i starała się być idealną córką, żeby rodzice nie odwołali imprezy, na która długo ich namawiała. Nie usłyszała odpowiedzi od swojego brata, ale za zamkniętych drzwi słyszała jak krzyczy to co przed chwilą mu powiedziała. Położyła się na łóżku i spojrzała na gwiazdy namalowane fluorescencyjną farbą na suficie. Rozejrzała po swoim szaro-niebieskim pokoju, który w ciemnościach wydawał jej się ciemny i ponury. Było widać tylko białe meble, a niebieskie światło z laptopa oświetlało jej kolorową kapę, którą przykryła łóżko. Wstała i poszła drewnianymi schodami na parter. Kończyły się w salonie gdzie rodzice oglądali ulubiony serial mamy. Podeszła do nich i uśmiechnęła się.
-Chcieliście mnie widzieć?-spytała zaniepokojona.
-Tak-odpowiedzieli jednocześnie.
-Chodzi o twoje jutrzejsze przyjęcie-powiedział jej tata. Miał na imię Maksymilian, ale wszystcy mówili na niego Max. Ubrane miał spodnie od garnituru i różową koszulę. Obok leżała jego szara marynarka. Ciemnobrązowe włosy miał zaczesane do tyłu i pokryte żelem. Widać było, że niedawno wrócił z pracy.
-Martwimy się, że nie wszystko jest przygotowane-dokończyła za tatę Meredith jej mama. Miała długie, rude kręcone włosy i błyszczące, zielone oczy takie jakie miała Is. Ubrana była w cienki, lawendowy sweter i rybaczki.
-Jak to nie wszystko? Mamy zamówione miejsce, katering, zespół, tort-zaczęła wyliczać i nagle jej mina zrzedła.
-Ooo Boże-zawołała Isa.
Rodzice uśmiechnęli się do siebie bo wiedzieli, że ich córka wie o co chodzi.
-Zapomniała, że nie mam się w co ubrać-oparła się kanapę bo myślała, że zaraz zemdleje.
-Na szczęście twoja mama pamiętała-powiedziała tata i wyciągnął za sofy dużą, różową paczkę z idealnie zawiązana, błękitną wstążką i podał jej-zdecydowaliśmy dać ci to dzisiaj byś jutro się nie musiała martwić.
-Mam nadzieję, że się spodoba-uśmiechnęła się do niej mama.
Wzięła delikatnie paczkę do rąk i ją otworzyła. W środku była, a raczej były:

Wyciągała co chwilę nowe rzeczy i nie mogła się na nie napatrzeć. Mama skompletowała jej cały strój i był po prostu idealny. Zwiewna, biała sukienka, śliczne buty, błyszcząca kopertówka i biżuteria z motywem natury będą idealnie pasować do wystroju sali i do zdjęć. Z tej radości do oczu napłynęły jej łzy.
-Kochanie wszystko w porządku?-z zatroskaniem spytała mama.
Pokiwała tylko głową, że tak i uścisnęła ją bardzo mocno.
-Dziękuję, jest idealna-uśmiechnęła się i po chwil przytuliła także tatę.
Spakowała ostrożnie rzeczy do pudełka, zawiązała wstążkę, ale nie była taka ładna jak oryginalna. Podeszła do schodów, uśmiechnęła się jeszcze raz do nich i powędrowała do swojego pokoju. Pudełko schowała do swojej szafy i położyła się na łóżku. Otworzyła laptopa i zalogowała się na FB, ale nikogo nie było z kim mogła by poczatować. Napisała tylko do Hanny i Ali, że ma idealną sukienkę na jutrzejszy wieczór. Wylogowała się i wróciła do oglądanie przerwanego filmu.

                                                                                                                                                                  

Wiem, że rozdziała jest niespecjalnie długi i ciekawy, ale akcja rozkręca się z czasem.
Zapraszam do komentowanie i do obserwatorów.
Następny rozdział za tydzień. 

1 komentarz:

  1. Podoba mi się, nie mam nic do zarzucenia. Czekam na następny!

    OdpowiedzUsuń