Isabell zerwała się na równe nogi i dopiero po chwili zobaczyła swoich rodziców i brata trzymającego stos naleśników gdzie paliło się szesnaście świeczek.
-Niespodzianka-krzyknęli znowu, ale z już mniejszym entuzjazmem.
Is uśmiechnęła się. Podeszła do rodziców. Mama miała na sobie błękitną sukienkę za kolana i na to założony fartuszek. Włosy miała spięte w kok i pachniała swoimi ulubionymi perfumami o zapachu konwalii.Uścisnęła ją bardzo mocno, a potem podeszła do taty i ucałowała go w policzek. Miała na sobie szare dżinsy i niebieską koszulę, a włosy bezładnie zaczesane do tyłu. Przykucnęła ku swojemu braciszkowi i zdmuchnęła świeczki. Z wielkim trudem ucałowała go w policzek, na którym wylądowało trochę syropu z naleśników.
-Ale jesteś słodki-powiedziała żartobliwie.
-To nie jest śmieszne-oburzył się i zrobił wrogą minę.
-Przepraszam cię. Nie sądziłam, że mam tyle siły w płucach by zdmuchnąć syrop-zaśmiała się. -W nagrodę dam ci drugiego buziaka-powiedziała i szybko ucałowała go w drugi policzek.
Zanim się obejrzał dostał drugiego całusa. Wepchnął jej w ręce talerz z naleśnikami i wyszedł z pokoju. Dokuczali sobie nawzajem, jak to każde rodzeństwo, ale w głębi serca bardzo się kochali.
-Dzięki-powiedziała Isa i jeszcze raz przytuliła swoich rodziców.
Wyszli z pokoju a ona włączyła sobie TV. Oglądała swoje ulubione seriale zajadając się naleśnikami. Po dłuższej chwili zauważyła, że jest już w jedenasta. Wzięła laptopa z nocnego stolika i włączyła go. Weszła na facebook'a i bardzo się ucieszyła. Miała masę powiadomień od ludzi, którzy życzyli jej wszystkiego najlepszego. Podziękowała im i wylogowała się. Zeszła schodami do kuchni i podała mamie talerz po naleśnikach. Szybko pobiegła na górę umyć zęby, uczesać się i ubrać bo musiała iść już do Hanny przygotować się na imprezę. Zabrała z szafy pudełko, które wczoraj dostała, a do torebki wrzuciła kosmetyki z toaletki. Zbiegła pędem na dół, powiedziała rodzicom, że zobaczą się na imprezie i wybiegła z domu. Do Hanny miała jakoś trzydzieści minut drogi, ale dziś pokonała ją szybciej. Może dlatego, że już była spóźniona. Przy drzwiach czekała na nią Hanna i Ali, która właśnie się pojawiła.
-Wszystkiego najlepszego nasza solenizantko-powitała ją Alison.
-To że masz dzisiaj urodziny nie oznacza, że możesz się spóźniać-powiedziała z przekąsem Han i uśmiechnęła się-Wszystkiego najlepszego.
-Dzięki dziewczyny i przepraszam za spóźnienie-powiedziała zadyszana.
-Mamy mało czasu-powiedziała Ali
-Trzeba zrobić manicure, pedicure, makijaż, włosy i ubrać się.-dokończyła Hanna- A teraz pokaż nam co masz w tym pudełku bo już nie mogę się doczekać.
Wszystkie trzy poszły na górę do pokoju Hanny i Isabell pokazała im zawartość paczki. Oniemiały z wrażenie i po chwili zaczęły się przygotowania do jej szesnastych urodzin.
Wiem, że rozdział nie jest długi i zbytnio ciekawy, ale w III jest już więcej akcji.
Zapraszam do obserwatorów i komentowanie:)
No to czekamy, co będzie działo się w III, czuję, że zapowiada się coś ciekawego ;D
OdpowiedzUsuńHej hej! Chciałam tylko poinformować, że WRESZCIE pojawił się nowy rozdział, o, tutaj!
Usuńwww.lycaonshighschool.blogspot.com
Zapraszam! :)
Dopiero 2 rozdział,więc akcja będzie sie jeszcze rozwijała :D
OdpowiedzUsuńAle ten rozdział jest świetny :)
www.sameemistakess.blogspot.com -zapraszam ;)